Po latach negocjacji, ustawa Unii Europejskiej o rynkach cyfrowych przeszła przez Parlament Europejski – była to ostatnia poważna przeszkoda legislacyjna przed przyjęciem jej do prawa, co ma nastąpić pod koniec tego roku, co oznacza, że zobowiązania prawne wynikające z ustawy wejdą w życie wiosną 2023 roku.

Ustawa jest dość dużą sprawą w zakresie regulacji gigantów technologicznych, będąc prawdopodobnie najbardziej ambitną próbą, jak dotąd, przez jakikolwiek duży rząd lub organizację międzynarodową, aby kontrolować sposób, w jaki ogromne firmy prowadzą platformy, które są niezbędne do sukcesu i funkcjonowania wielu innych firm.

Bez względu na to, po której stronie znajdzie się UE, zawsze będzie to kontrowersyjne, a teraz, gdy tekst ustawy jest zamknięty, jest on szeroko analizowany, aby spróbować zrozumieć, jaki będzie rzeczywisty wpływ jego przepisów.

Już teraz jest co do tego pewna jasność, między innymi dlatego, że wiele przepisów ustawy jest stosunkowo prostych – ale diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach, a to, jak ustawa będzie interpretowana, wdrażana i egzekwowana, okaże się dopiero w przyszłym roku.

Na papierze jest to jednak bardzo istotny akt prawny dla branży gier, zwłaszcza w Europie, ale być może także w innych częściach świata. Zmienia on fundamentalnie niektóre podstawowe zasady dotyczące regulacji głównych platform technologicznych, i chociaż jego przepisy będą miały zastosowanie tylko w granicach UE, to sama skala tego rynku prawdopodobnie spowoduje, że skutki regulacji rozleją się również na inne regiony.

To, co czyni DMA tak znaczącym dla gier, to fakt, że mniej więcej daje Epic Games zwycięstwo, którego odmówiły jej amerykańskie sądy w procesach przeciwko Apple i Google.

W skrócie, to co sprawia, że DMA tak znaczące dla gier wideo jest to, że mniej więcej przyznaje Epic Games i jego zwolennikom zwycięstwo, którego odmówiły im sądy amerykańskie w ich pozwach przeciwko Apple i Google.

To nie jest tak czysty po kopać w szczegóły, ale główne zmiany są uderzające: ustawa wymaga, że każdy operator platformy (jak sklep z aplikacjami) wystarczająco duże, aby być sklasyfikowane jako „gatekeeper” musi pozwolić side-loading oprogramowania, nie może dać preferencyjne traktowanie lub dostęp do własnych aplikacji, i musi pozwolić deweloperom korzystać z alternatywnych i poza platformą procesorów płatności. Tworzy nawet obowiązek dla sklepów z aplikacjami stron trzecich, aby być dopuszczonym do tych urządzeń — żądanie, które nawet wielu zwolenników Epic w sprawach sądowych w USA uważało, że może być zbyt daleko idące.

Te nowe obowiązki dla posiadaczy platform otwierają drzwi do wielu możliwości – choć nie wszystkie z nich są koniecznie dobre dla konsumentów, jak każdy, kto doświadczył bałaganu różnych sklepów z aplikacjami, które istnieje na rynku chińskim może potwierdzić. Pytanie, gdzie dokładnie będzie leżała odpowiedzialność za bezpieczeństwo i prywatność konsumentów, jeśli właściciele platform zostaną zmuszeni do rezygnacji z nadzoru nad dystrybucją oprogramowania, również może stać się sporne w nadchodzących latach.

Niektóre z możliwości, jednakże, są wręcz kuszące z punktu widzenia konsumenta. W szczególności dla graczy otwiera to możliwość rozszerzenia przez operatorów takich jak Valve i Epic swoich stron internetowych na platformy mobilne.

Ponadto, będzie to potencjalnie przynieść do końca Apple śmieszne żądanie, że usługi strumieniowe gry muszą tworzyć indywidualne aplikacje iOS dla każdej gry udostępniają, w końcu pozwalając dostawców strumieniowych skutecznie umieścić własne aplikacje w stylu Netflix się w ukryciu jako 3rd app stores.

Ważne jest, aby zauważyć, że definicje tego, co kwalifikuje się jako „gatekeeper” są dość ciasne, i będzie ograniczać wpływ tych przepisów do zaledwie kilku największych firm platform technologicznych. Widziałem trochę spekulacji online o tym, czy te zasady mogą skończyć się złapanie platform konsolowych w ich sieci, ale są one dość wyraźnie spreparowane, aby uniknąć stosowania do stosunkowo niewielkich zamkniętych platform, takich jak konsole, inteligentne urządzenia domowe, lub samochodów.

Status „Gatekeeper” będzie dotyczył tylko tych firm, których rynki cyfrowe są tak ogromne i odnoszą sukcesy, że ich zasady storefront mają znaczący wpływ na handel cyfrowy w całej Europie.

Interesujące i ważne jest to, że status monopolisty nie jest częścią kryteriów, co jest dość istotną różnicą w sposobie myślenia UE o tych kwestiach w porównaniu z większością dyskusji w Stanach Zjednoczonych – status „gatekeeper” jest oparty całkowicie na wpływie ekonomicznym i sile platformy, niezależnie od tego, czy istnieje skuteczna konkurencja na rynku, czy nie.

Niektóre z możliwości są kuszące z punktu widzenia konsumenta, [otwierając] możliwość rozszerzenia przez operatorów, takich jak Valve i Epic, swoich witryn sklepowych na urządzenia mobilne.

Poza kwestią tego, co dokładnie zrobią przepisy i jak zostaną wdrożone, naprawdę ważne jest jednak to, jak firmy zareagują na te przepisy – i jak z kolei zareagują konsumenci.

W przypadku pierwszego z tych pytań należy stwierdzić, że firmy nie mają zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o dostosowanie się do przepisów. Ich jedyną realną alternatywą jest opuszczenie rynku unijnego (jak to robi Meta, która obecnie pomrukuje ciemno na temat przepisów regulujących transfer danych z UE do USA). Nieuchronnie pojawią się jakieś szermierki na ten temat, ale jest mało prawdopodobne, że jakakolwiek firma będzie skłonna do spełnienia swoich gróźb i całkowitego opuszczenia Europy.

UE jest po prostu zbyt dużym i zbyt lukratywnym rynkiem dla każdego posiadacza platformy, aby z niego zrezygnować – i nawet jeśli firma nie chce zmienić swojej globalnej polityki z powodu tych nowych zasad UE, jest to wystarczająco duży rynek, aby warto było stworzyć całkowicie oddzielne wersje swoich platform dla Europy. Oznaczałoby to, że nawet po wejściu w życie europejskich przepisów, iOS i Android na rynkach poza UE będą nadal funkcjonować tak jak teraz – choć w dłuższej perspektywie może to być trudne do utrzymania.

Jeśli Apple, w szczególności, jest w stanie obsługiwać swój ogród z raczej niższych ścian w Europie bez większych problemów, to będzie dmuchać dziurę w argumentach, które robi w odniesieniu do bezpieczeństwa i ochrony konsumentów na innych rynkach, jak również. 

Możemy jednak spodziewać się pewnego stopnia złośliwej zgodności w tym, jak firmy reagują na te zasady, i prawdopodobnie zajmie kilka spraw sądowych, zanim specyfika tego, jak, dokładnie, rzeczy, takie jak side-loading, trzecie procesory płatności lub alternatywne sklepy z aplikacjami muszą być wdrożone.

Powinniśmy powiedzieć, że firmy nie mają tak naprawdę wiele wyboru, czy są zgodne lub nie. Ich jedyną realną alternatywą jest opuszczenie rynku UE

Warto też zwrócić uwagę na kilka rzeczy, których ustawa wyraźnie nie robi: nie reguluje na przykład kwestii tego, jaki udział w przychodach firma może wziąć za transakcje na swoim sklepie, co było kluczową kością niezgody w prawnych zmaganiach Epic z Apple i Google. Zezwolenie na korzystanie z zewnętrznych procesorów płatności nie musi oznaczać, że twórcy gier i aplikacji będą mogli ominąć opłaty za korzystanie z platformy.

Według wszelkiego prawdopodobieństwa będą różne procedury raportowania i audytu wprowadzone jako część umów firm z właścicielami platform, aby zapewnić, że udział w przychodach jest nadal wypłacany, co jest kolejnym obszarem, w którym złośliwa zgodność może wejść w grę.

Udziały w przychodach są obsługiwane automatycznie, gdy użytkownik przechodzi przez procesor płatności pierwszej strony, ale wymagania dotyczące sprawozdawczości i audytu dla procesorów stron trzecich mogą okazać się dość uciążliwe. Niemniej jednak, możliwość instalowania sklepów z aplikacjami innych firm powinna ostatecznie doprowadzić do zwiększenia konkurencji i presji na obniżenie udziałów w przychodach właścicieli platform – po prostu nie stanie się to natychmiast.

Pytanie, jak konsumenci zareagują na te nowe zasady – i nowe możliwości, które tworzą – jest jeszcze większą niewiadomą. Jeśli nie skończyć w sytuacji w stylu Chin – gdzie niektóre popularne aplikacje są dostępne tylko przez konkretne sklepy z aplikacjami, co oznacza, że ludzie muszą zainstalować wiele sklepów z aplikacjami tylko po to, aby uzyskać wszystkie aplikacje, których używają na bieżąco – to prawdopodobnie spowoduje znaczny stopień frustracji i irytacji, ale w przestrzeni gier w szczególności, mogę zdecydowanie zobaczyć, jak zdolność do zainstalowania Steam lub Xbox Game Pass strumieniowej aplikacji będzie hitem z pokaźnym segmentem konsumentów.

Pytanie, jak konsumenci reagują na te nowe zasady – i nowe możliwości, które tworzą – jest jeszcze większą niewiadomą.

Równie dobrze, choć istnieje potencjalna przyszłość, w której to prawo jest nieco wilgotne squib, tworząc nowe możliwości i opcje, ale nie udaje się doprowadzić konsumentów do koncepcji rzeczywistego korzystania z nich. Można przyprowadzić konia do wody, ale nie można zmusić go do picia; przyszłość, w której dostępne są alternatywy, ale większość konsumentów trzyma się domyślnych ustawień w swoich telefonach i jest szczęśliwa, że nie będzie się bawić z różnymi sklepami z aplikacjami, procesorami płatności lub opcjami ładowania bocznego, jest bardzo prawdopodobna.

Byliśmy tu wcześniej, w rzeczywistości – jest to mniej więcej problem, który został stworzony przez Internet Explorer jest preinstalowany na Windows wszystkie te lata temu, ponieważ dostępność innych opcji nie zmienił IE jest ścieżka najmniejszego oporu dla ogromnej większości konsumentów.

W tym scenariuszu nowe zasady będą miały wpływ tylko na największe i najpotężniejsze firmy — ponieważ podczas gdy Epic może być w stanie wykorzystać popularność Fortnite, aby przekonać mnóstwo ludzi do zainstalowania nowego sklepu z aplikacjami i podpisania umowy z nowym procesorem płatności, bardzo niewiele firm lub deweloperów ma taki rodzaj dźwigni, jaki zapewnia Fortnite.

Przepisy powinny jednak stopniowo otwierać sprawy poprzez wprowadzenie możliwości konkurencji na wcześniej zamkniętych platformach, a w szerszym ujęciu jest to ważny krok w kierunku lepszej regulacji platform cyfrowych i modeli biznesowych w ogóle. Wśród czytelników bez wątpienia będzie szeroka gama poglądów na temat wartości i konieczności tego rodzaju odgórnych regulacji w ogóle, ale powinniśmy przynajmniej wszyscy zgodzić się, że jeśli mamy mieć regulacje, powinny one być odpowiednio zaprojektowane z myślą o tym, jak biznes jest rzeczywiście prowadzony przez nowoczesne firmy i na nowoczesnych platformach.

Jedną z głównych zalet DMA jest milczące uznanie, że wiele innowacji biznesowych w XXI wieku polega na sprzedawaniu przedsiębiorstwom dostępu do ogromnych grup zamkniętych konsumentów, a nie na faktycznej sprzedaży produktów lub usług samym konsumentom; uznając tę rzeczywistość, UE otwiera drzwi do bardziej skutecznych i użytecznych regulacji w tej sferze.

Nie oczekujmy jednak, że z dnia na dzień wiele się zmieni – zwłaszcza w przypadku mniejszych firm, które nie mają profilu i siły przebicia, by odciągnąć konsumentów od preinstalowanych opcji i ścieżek najmniejszego oporu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.